Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duńczycy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duńczycy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 marca 2018

Muzyka do pisania i czytania #8 - Marsz Luftwaffe z "Bitwy o Anglię"


Nie sięgać po klasykę kina wojennego pisząc własny cykl w pewnym sensie wojenny, byłoby równoznaczne z odkrywaniem Ameryki.

Tymczasem licząca sobie już dobre pół wieku "Bitwa o Anglię" nadal trzyma bardzo dobrze ( w przeciwieństwie do wielu innych podobnych produkcji ) i gdyby wypuszczono ją do kin nawet dzisiaj potrafiłaby wbijać w fotel lepiej niż popularna obecnie "Dunkierka".

czwartek, 8 marca 2018

NIEZNANE PRZYPADKI WOJEN POLSKO-SZWEDZKICH - artykuł ze świata Korsarza


O wojnach ze Szwedem społeczeństwo polskie wydaje sie wiedzieć stosunkowo dużo, a przynajmniej sporo w porównaniu z innymi konfliktami. Statystyczny obywatel ma bowiem jakieś tam pojęcie o Kircholmie, Oliwie, Jasnej Górze, w każdym razie na pewno raz gdzieś o nich zasłyszał, tak jak o potopie szwedzkim czy osobie Kmicica.

Z wiedzy tej, czy mini-wiedzy wyrasta jednak bardzo upośledzony obraz zmagań polsko-szwedzkich, gdzie Szwedzi wydają się być odwiecznym wrogiem polskiego państwa, mieć ogromną przewagę nad Polakami, a łupnia nie dostają za każdym razem tylko dlatego, że “naszych” było albo mniej, albo nie mieliśmy żołdu, albo tłukliśmy się już z wieloma innymi wrogami na raz.

Co gorsza takie rozumowanie często pokutuje również wśród samych historyków, tymczasem łatwo udowodnić, że sprawy przedstawiały się zupełnie inaczej, że często były o wiele ciekawsze niż nam się wydaje, a i że do samej tej wojny, tak ponoć oczywistej, wcale nie musiało dojść.

O WOJNIE GŁUPIEJ I NIEPOTRZEBNEJ

Dlaczego do konfliktu ze Szwedem więc doszło?

W podręcznikach do Historii często znajdziemy informację, że Szwedom marzyło się przekształcenie Bałtyku w ich własne wewnętrzne jezioro i stąd konflikt z Polską był nieunikniony.
Obok tego znajdziemy także parę słów o tym jak to pewien polski król ( Zygmunt III ), pokłócił się ze swoim szwedzkim wujkiem ( Karol IX ), a z kłótni tej wynikły wszystkie późniejsze Kircholmy, Oliwy, Jasne Góry itd.

Wszystko to jest po części prawdą, ale i nie do końca...

wtorek, 31 października 2017

ZAJAWKA - Tom 4 - Wrota Wolności


Czy wiecie jakiż to most znajduje się na załączonym zdjęciu?
Być może częśc z Was miała nawet okazję się po nim przejechać, albo przepłynąc POD nim.
Architektonicznie trudno nazwać konstrukcję tę perełką, a jednak, z racji roli jaką pełni, wagi jego budowy i całej symboliki, jest bodaj najważniejszy most w Europie.
Łączy on bowiem Danię ze Szwecją rozciągając się pomiędzy dwoma brzegami cieśniny sundzkiej ( nie tak dosłownie, bo po drodze jest jeszcze podmorski tunel ) pisząc historię jakiej nikt nie spodziwałby się dobre 300-400 lat temu.
Dziś trudno bowiem czy to Szwedów czy Duńczykow nie kojarzyć jako pacyfistów, "najszczęśliwsze" narody w Europie, a tysiące mieszkańców tych państw przemierząjacych codziennie most w jedną i drugą stronę może utwierdzać nas w przekonaniu, że po obu stronach Sundu był zawsze spokój i sielanka.
Tymczasem nacje te dłuuugo toczyły ze sobą krwawe wojny, a akwen nad którym znajduje się obecnie most był kością niezgody między nie tylko Szwecją a Danią, ale i stanowił jeden z najważniejszych strategicznie punktów Europy.
Cieśniny sundzkie stanowiły bowiem pomost pomiędzy gospodarkami zachodniej części kontynentu, a wschodniej. Tędy musiało przechodzić do Anglii, Francji czy Holandii polskie drewno i zborze, tędy szły w odwrotną stronę towary luksusowe, przyprawy, broń palna, i nowoczesne idee.
Nie dziwota zatem, że wielu było takich, w których żywotnym interesie była kontrola nad tą nieważną pozornie z dzisiejszej perspektywy cieśniną. O tym jak bardzo Szwedom zależało na opanowaniu Sundu, świadczy fakt, że zimą 1658 zaatakowali Danię... przechodząc po zamarźniętym morzu 
Ci zaś, którzy nie byli w stanie jej kontrolować, starali się nie dopuścić więc do tego by oba jej brzegi znalazły się w rękach którejkolwiek ze stron.
Jeden z takich dramatycznych momentów, gdy wiązały się losy północnej części kontynentu, opiewany jest do dzisiaj w naszym hymnie państwowym.
Jeśli pamiętacie więc, że Czarniecki "rzucał się przez morze" a chcielibyście dowiedzieć się dlaczego się rzucał, przeciwko komu i na czyj ratunek... zajrzyjcie koniecznie do 4 tomu Korsarza