Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tom 1. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tom 1. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 listopada 2017

FAQ #3 - O czym będzie opowiadać pierwszy tom cyklu? ( streszczenie w wersji dłuższej )

Czasy potopu szwedzkiego.

W wyniku zdrady, porucznik Albertus Mirski – jeden z ostatnich żołnierzy wiernych polskiemu królowi – trafia do niewoli.
Wraz z innymi podobnymi sobie jeńcami ma zostać przewieziony do kraju wroga, Szwecji.
Mirskiemu udaje się jednak zorganizować bunt i przejąć okręt wojenny, którym Polacy są transportowani przez morze. On sam zaś, jako przywódca grupy, zostaje obrany kapitanem.
Wyzwoleńcy przedostają się opanowanym żaglowcem do Gdańska, jedynego bastionu oporu w północnej Rzeczpospolitej.
Stąd też od tej pory, Mirski i jego dzielna załoga, podejmują walkę na morzu z potężnym szwedzkim najeźdźcą, ażeby dać polskiemu narodowi wiarę we własne siły i w zwycięstwo.
I przypomnieć całej Europie, że Rzeczpospolita nie została jeszcze podbita, a nadal dycha i żyje...

A w tle bitwy morskie, abordaże, kawaleryjskie starcia, pogonie, pojedynki na szable i pałasze, nieoczekiwane zwroty akcji oraz zdrady i para polskich monarchów w niebezpieczeństwie.

A także oczywiście namiętnośc i miłość, która namiesza bohaterom wiele szyków i która pozornie nie ma szans na szczęśliwy finał...

Powieść ta jest jednocześnie oparta częściowo na faktach, tzn jest próbą opowiedzenia historii na wpół legendarnego i jedynego znanego polskiego galeonu wojennego z tego okresu - "Marsa".

Powieść można też określić po prostu jako połączenie TRYLOGII SIENKIEWICZA z wbijającą w fotel akcją rodem z INDIANY JONESA i wątkami morskimi a la PIRACI Z KARAIBÓW...

FAQ #2 - O czym będzie opowiadać pierwszy tom cyklu? ( streszczenie w wersji krótszej )

W czasie potopu szwedzkiego grupa polskich żołnierzy przejmuje wrogi galeon wojenny i choć początkowo na żeglowaniu wcale się nie znają to jednak podejmują się walczyć na morzu z potężnym przeciwnikiem, ażeby dać narodowi wiarę we własne siły i zwycięstwo...

A w tle bitwy morskie, kawaleryjskie starcia, pogoń za karetą, pojedynki na szable i pałasze, nieoczekiwane zwroty akcji oraz zdrady i para polskich monarchów w niebezpieczeństwie. A także oczywiście miłość która namiesza bohaterom wiele szyków i która pozornie nie ma szans na szczęśliwy finał...

Powieść ta jest jednocześnie oparta częściowo na faktach, tzn jest próbą opowiedzenia historii na wpół legendarnego i jedynego znanego polskiego galeonu z tego okresu - "Marsa".

piątek, 27 października 2017

FRAGMENTY - Tom 1: Rozbójnicy Bałtyku - Demo



Nadszedł chyba ten moment by podkręcić nieco temperaturę i dać upust ciekawości 
Przed Wami demo pierwszego tomu powieści, pt. "Rozbójnicy Bałtyku".
Zapewne już po lekturze tych pierwszych zdań lub całości znajdą się tacy, którzy wykrzyczą:

a) Fajne, kupię.
b) Nobla mu!
c) Zieeew... ale że jak? To już jest to? Na to tyle czekałem?
b) Co to w ogóle jest?? Spadaj gościu!
c) O Boże, a ja tego typa zalajkowałem!

Plik z Demem możecie pobrać pod TYM linkiem.

Lub TUTAJ jeśli wolicie platformę ISSUU

Pamiętajcie tylko, że tekst nie przeszedł jeszcze profesjonalnej korekty ( poza wieloma moimi własnymi... uff! ) także wszystko to będzie wyglądać ciutkę inaczej, błędy się wyprostuje, literówki wyłapie, a to i owo może się jeszcze zmienić. 

( UPDATE: Wcześniejsza wersja dema została wymieniona na nowszy i lepszy model  )


---

Koniecznie zobacz również dema następnych tomów:

Tom 2 - Sługa nienawiści
Tom 3 - Władztwo Wilków
Tom 4 - Wrota Wolności
Tom 5 - Jeźdźcy Nowego Świata
Tom 6 - Tron Czarnych Łez

Muzyka do pisania i czytania #4 - Płynąc galeonem przez "Biały kanion"


Czasami już tak pisarz ma, że napotyka na "ścianę", niewidzialną barierę, której ni jak nie idzie przeskoczyć, ni obejść, ni się pod nią podkopać.

Miałem taki moment np w przypadku scen przejęcia szwedzkiego galeonu, gdy maszt wędruje polska flaga.
Wszystko z jednej strony niby było od dawna już dobrze obmyślone, przemyślalem ten motyw tysiąc razy, ino... no jakoś słowa nie chciały się pisać.
W takich chwilach jedyną siłą ratującą autora i rozbijającą każdy mur jest muzyka. No dobra... muzyka nie zawsze pomaga, czasem blokady są większego rodzaju, i żadna najspokojniejsza czy najbardziej energiczna nuta nic na to nie poradzi.

W tym jednak przypadku, za sprawą ścieżki z "Biały kanion" ( 1958 ) udało mi się wybrnąć z opresji.

Westerny nigdy jakoś nie mogły narzekać na brak dobrej muzyki. Można za nimi nie przepadać, można ich nie lubić - spaghetii-klasyki Sergio Leone do tej pory mają swoich zagorzałych krytyków - ale nie można przejść obojętnie od melodii jaka im towarzyszyła.
Jest w niej po prostu coś niezwykłego, że nie trzeba być fanem kowbojów czy indian by poczuć zew przygody, by przenieść się w krainy jakie już nie istnieją, by przemierzać cudne krajobraze z końskiem siodła lub czterokołowego wozu.

Co więcej, muzykę tą często wykorzystuje się i przy bardziej współczesnych filmach. Nie musiałem oglądać "Big Country" by usłyszeć motyw przewodni, wynalazłem go w jak najbardziej niewesternowej komedii  "To już jest koniec" z Simonem Peggiem :)

czwartek, 26 października 2017

Muzyka do pisania i czytania #3 - Gwizdanka z Mostu na rzece Kwai


W jednym w moich poprzednich wpisów wspominalem Wam o "mruczance z Potopu". Nie jest ona jednak jedyną piosenką bez słów, która robi na człowieku ogromne wrażenie. Inną melodią tego typu jest "gwizdanka" z MOSTU NA RZECE KWAI.

Wielkość tego kawałka polega też na tym, że - podobnie jak w przypadku CZOŁÓWKI PROGRAMU "MORZE" - praktycznie każdy ten utwór zna i potrafi zanucić, choć niewielu tak naprawdę widziało sam film 
Co jednak najważniejsze przy Korsarzu, gwizdanka z Mostu złożyła się tu mruczanką z Potopu w pewną nową całość, jako że jedno jakoś zeszło się z drugim.

I tak więc - choć od początku pracy nad powieścią, w każdej wersji, wiedziałem, że chcę napisać scenę maszerujących polskich jeńców - to jednak to właśnie sceny z tych dwóch właśnie filmów wywarły największy wpływ na to jak ona ostatecznie wygląda.

Żołnierzom polskim wizualnie bliżej więc będzie do odartych, brudnych,  zmęczonych Brytyjczyków z Mostu na Rzecz Kwai niż dumnych kawalerzystów z Potopu, ale pieśń jaka popłynie z ich ust będzie miała zdecydowanie więcej wspólnego z potopową mruczanką, aniżeli mostową gwizdanką 

wtorek, 24 października 2017

Muzyka do pisania i czytania #2 - "Mruczanka" z Potopu


Interesując się tematyką wojen polsko-szwedzkich czy ogólnie dawnej Rzeczpospolitej, nie sposób przejść obojętnie obok Potopu. 

Film to skomplikowany i ktory absolutnie arcydziełem nie jest, a którego wielu fragmentów sam do tej pory nie rozumiem, mimo tego że jestem historykiem... 

A jednak, coś w nim jest takiego, że nie odpuszczam seansu, za każdym razem gdy jest okazja, przy czym wolę jednak skupiać się na wybranych scenach niż całości. 

Jedną z takich scen jest przemarsz masy polskiej jazdy obserwowany przez Kmicica/Babinicza i spółkę.
To chyba najbardziej "dumny" minuty w całej filmowej trylogii, gdy dzięki żołnierskiej "mruczance" i na widok zastępów kawalerii przez człowieka ciary przechodzą.