Nie sięgać po klasykę kina wojennego pisząc własny cykl w pewnym sensie wojenny, byłoby równoznaczne z odkrywaniem Ameryki.
Tymczasem licząca sobie już dobre pół wieku "Bitwa o Anglię" nadal trzyma bardzo dobrze ( w przeciwieństwie do wielu innych podobnych produkcji ) i gdyby wypuszczono ją do kin nawet dzisiaj potrafiłaby wbijać w fotel lepiej niż popularna obecnie "Dunkierka".
