Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Potop Szwedzki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Potop Szwedzki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 marca 2018

NIEZNANE PRZYPADKI WOJEN POLSKO-SZWEDZKICH - artykuł ze świata Korsarza


O wojnach ze Szwedem społeczeństwo polskie wydaje sie wiedzieć stosunkowo dużo, a przynajmniej sporo w porównaniu z innymi konfliktami. Statystyczny obywatel ma bowiem jakieś tam pojęcie o Kircholmie, Oliwie, Jasnej Górze, w każdym razie na pewno raz gdzieś o nich zasłyszał, tak jak o potopie szwedzkim czy osobie Kmicica.

Z wiedzy tej, czy mini-wiedzy wyrasta jednak bardzo upośledzony obraz zmagań polsko-szwedzkich, gdzie Szwedzi wydają się być odwiecznym wrogiem polskiego państwa, mieć ogromną przewagę nad Polakami, a łupnia nie dostają za każdym razem tylko dlatego, że “naszych” było albo mniej, albo nie mieliśmy żołdu, albo tłukliśmy się już z wieloma innymi wrogami na raz.

Co gorsza takie rozumowanie często pokutuje również wśród samych historyków, tymczasem łatwo udowodnić, że sprawy przedstawiały się zupełnie inaczej, że często były o wiele ciekawsze niż nam się wydaje, a i że do samej tej wojny, tak ponoć oczywistej, wcale nie musiało dojść.

O WOJNIE GŁUPIEJ I NIEPOTRZEBNEJ

Dlaczego do konfliktu ze Szwedem więc doszło?

W podręcznikach do Historii często znajdziemy informację, że Szwedom marzyło się przekształcenie Bałtyku w ich własne wewnętrzne jezioro i stąd konflikt z Polską był nieunikniony.
Obok tego znajdziemy także parę słów o tym jak to pewien polski król ( Zygmunt III ), pokłócił się ze swoim szwedzkim wujkiem ( Karol IX ), a z kłótni tej wynikły wszystkie późniejsze Kircholmy, Oliwy, Jasne Góry itd.

Wszystko to jest po części prawdą, ale i nie do końca...

wtorek, 31 października 2017

ZAJAWKA - Tom 5 - Jeźdźcy Nowego Świata


Czy jest na sali ktoś kto nie lubi tropików?
Nie ma nikogo takiego? No pewnie, że być nie może, bo któż ich nie lubi?
Któż mógłby nie marzyć o palmach, o słonecznej pogodzie i krystalicznie czystej wodzie, białych plażych, egzotycznych pięknościach, drinkach z parasolką itd.
Niestety czy stety, Polska jest jednym z tych krajów, które absolutnie z tropikami się nie kojarzą. Owszem, bogatszych od dawna było stać na luksusowe wakacje w tych niezwykłych zakątkach świata, a i "biedniejsi" co raz częściej wyjeżdżają do krain gdzie polska stopa jeszcze niedawno w ogóle nie stała.
Niewielu jednak wie, że z egzotycznymi karaibami mamy więcej wspólnego niż mogłoby się wydawać.
I nie piję tu do Legionów Dąbrowskiego , które wymarły na odległym Haiti tłumiąc powstanie niewolnikow.
Mowa o zupełnie innymi miejscu, innych czasach i innej historii, być może nawet ciekawszej.
Miejsce możecie znaleźć pod tymi koordynatami: 11°15′N 60°40′W a jego uroki zobaczycie na załączonym zdjęciu. Czas wydarzeń jest nam nader bliski, bo wiąże się bezpośrednio z Potopem Szwedzkim. Samą historię zaś... przeczytacie w 5 tomie cyklu :)